Bloog Wirtualna Polska
Są 1 106 733 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Rozdział 6 Sex małżeński Andrzeja

wtorek, 26 września 2006 10:06
Skocz do komentarzy
Andrzej wrócił do domu w dobrym humorze. Nowe horyzonty zawodowe, które otworzyły się przed nim w ciągu tego dnia sprawiły, że z większym optymizmem spoglądał nawet na swoje ascetyczne małżeństwo.
Julia była w obszernej kuchni urządzonej według minimalistycznego projektu zaprzyjaźnionego dekoratora wnętrz. Odgrzewała obiad, który zapewne dostarczyła jej wcześniej matka lubująca się na emeryturze w dostarczaniu gotowych obiadów swojej zapracowanej córce. Ubrana w czarne wąskie spodnie i grafitowy sweterek, z włosami upiętymi w mały kok pasowała do wystroju kuchni – chłodna, perfekcyjna i profesjonalna, niczym ta ich supernowoczesna inoxowa zmywarka z dziesięcioma różnymi programami zmywania, których w większości nigdy się nie używali.
    – Będziesz jadł obiad? Mama przyniosła nam zupę pomidorową i pierogi z mięsem – Julia spojrzała przelotnie na Andrzeja, gdy stanął w drzwiach kuchni.
    – Dobrze, chętnie zjem trochę tych słynnych pierogów mojej teściowej – usiadł przy kuchennym stole i zaczął przeglądać kobiece czasopisma, które zostawiła tam Julia.
    – Słuchaj, Paweł i Kaśka zaprosili nas jutro do siebie na działkę na pierwszego w tym roku grilla. Co ty na to? – zapytał Andrzej, gdy Julia postawiła przed nim talerz z pierogami.
    – Zapomniałeś, że w tym semestrze mam w soboty dodatkowe zajęcia z zaocznymi, skończę dopiero koło 19:00 i będę skonana – Julia obok kariery radcy prawnego w jednej z bardziej znanych łódzkich kancelarii adwokackich, kończyła pisać doktorat z prawa cywilnego i prowadziła zajęcia na II i III roku studiów na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego.
    – Może jednak zostawię ci samochód i jeśli nie będziesz bardzo zmęczona, to dojedziesz do nas po zajęciach?
    – Wiesz co, chyba nie będzie mi się chciało, ale ty idź jeśli chcesz – Julia zaczęła konsumować wyśmienitą zupę pomidorową swojej matki.  Jej myśli krążyły wokół sprawy, którą właśnie prowadziła w kancelarii. Nie zwróciła nawet uwagi kiedy Andrzej skończył jeść, wstał i włożył swój talerz do zmywarki. 
Gdy gasiła światło w kuchni doszedł jej uszu przytłumiony dźwięk muzyki dochodzący z ich sypialni na piętrze. To była chyba Toni Braxton i jej ballada „Unbreak My Heart” przywołująca pewne wspomnienia z okresu gdy się poznali na pewnej imprezie u ich wspólnych znajomych jakieś sześć lat temu. Przez chwilę zastanawiała się, co to może oznaczać – Andrzej już od dawna nie puszczał muzyki wieczorem w ich sypialni, a tym bardziej tej piosenki.
Julia cicho wsunęła się pod kołdrę, zgasiła nocną lampkę po swojej stronie łóżka i położyła się na boku plecami w stronę Andrzeja, który przy świetle swojej lampki przeglądał jeszcze zdjęcia, które wywołał dziś w ciemni.
    – Nie pocałujesz nawet męża na dobranoc? – spojrzał na nią, sam nieco zaskoczony, że się zdecydował na to jawnie prowokacyjne pytanie o tej porze dnia.
    – Też sobie wybrałeś porę na amory – odburknęła Julia i pozostała niewzruszona i odwrócona do niego plecami.
    – No chyba trudno o lepszą porę na amory – Andrzej był nieustępliwy i postanowił, że dziś przejdzie do czynów. Złapał Julię oburącz za ramiona i odwrócił szybki ruchem na plecy. Była tak zaskoczona rozwojem wypadków, że zupełnie nie stawiała oporu.  Gdy Andrzej nachylił się nad nią, Julia szybko i ascetycznie cmoknęła go w usta licząc, że tym gestem załatwi sprawę, ale się bardzo pomyliła. Andrzej nie dał za wygraną i zaczął powoli rozpinać kolejne guziki jej piżamy w kratkę. Julia zamarła w bezruchu – nigdy nie wiedziała, co właściwie powinna robić w takich chwilach, w końcu był jej mężem i chyba miał do tego prawo. Andrzej tymczasem zdążył już pozbawić ją górnej części piżamy i zajęty był teraz całowaniem jej niewielkich piersi, podczas gdy jego prawa dłoń wsunęła się niepostrzeżenie między nogi Julii. Nie zdążyła nawet obmyślić jakiegokolwiek sposobu na wyjście z tej deprymującej opresji, gdy Andrzej już kładł się na nią z ewidentnym zamiarem odbycia stosunku płciowego. Julia postanowiła być dzielna i jakoś to przeżyć. W takich chwilach lubiła oddawać się przemyśleniom na temat różnych aspektów poświęcania się jednostki w celu utrzymania korzystnego status quo w społeczeństwie.
Andrzej i Julia odbyli więc krótki stosunek płciowy, sankcjonowany aktem związku małżeńskiego zawartego bez mała pięć lat temu, który ani dla niego, a tym bardziej dla niej, nie był satysfakcjonującym przeżyciem. Andrzej nieco postękał zanim doszedł, Julia właściwie standardowo pozostała niema niczym ryba, leżąc bez ruchu na plecach z twarzą pozbawioną jakichkolwiek emocji i oczyma tempo wlepionymi w sufit. Andrzej zrezygnowany, a mimo to jednak nieco zrelaksowany, że miał już ten obowiązek małżeński za sobą, zsunął się z niej i zgasił lampkę nocną po swojej części łóżka.
Małżeńska sypialnia pogrążyła się w ciemnościach, które znacznie bardziej odpowiadały Julii. Teraz dopiero zaczęła analizować postępek swojego męża i doszła do wniosku, że może potrzeba jej jeszcze parę razy i najlepiej przy zgaszonym świetle, a może w końcu uda jej się nieco rozluźnić i może poczuć jakąś przyjemność czy coś w tym rodzaju…
Podziel się
oceń
0
0


Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 09 maja 2012 11:08

    What heyday isn't today?

    autor VallToino

  • dodano: 25 października 2006 22:58

    Jej... jestem poruszona.... Jak to tak mozna umartwiac uczucie?? Przeciez sex to czesc wspolnego obcowania dwojga ludzi. Nieeee, to nie do przyjecia...

    autor modliszka

  • dodano: 27 września 2006 15:38

    dzięki za komentarz! obiecuję, że będzie się rozkręcać...

    autor j.peter

    blog: chatstory.bloog.pl

  • dodano: 26 września 2006 16:10

    piszesz generalnie fajnie, ale jak na blog opatrzony klauzulką "tylko dla dorosłych' móglbyś pisać pikantniej, więcej szczegółów uwzględniać :)
    pozdrawiam :)

    autor niki

    blog: nie mam

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

środa, 23 lipca 2014

Licznik odwiedzin:  31 176  

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

O mnie

Robię to, co lubię i mam nadzieję, że zawsze tak będzie. Kocham swobodę tworzenia i próbowania nowych rzeczy. Jestem otwarty na eksperymenty. Zadaje trudne pytania! Nie znoszę zaściankowości i konserwatyzmu w każdej dziedzinie.

O moim bloogu

powieść inspirowana prawdziwymi wydarzeniami osób, które poprzez czat szukały nowych znajomości

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 31176
Wpisy
  • liczba: 55
  • komentarze: 579
Bloog istnieje od: 2863 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl